Wszelkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez zgody autora jest ZABRONIONE!!!

czwartek, 1 czerwca 2017

Święta na horyzoncie

Te święta spędziliśmy i w Złotej Wodzie i w Wilkszynie. Jakoś niewiele zdjęć zrobiłam. Ważniejsze były dla nas te rodzinne chwile.A święta inne, niże te do tej pory. Po pierwsze w rodzinie pojawiły się w ciągu ostatniego roku dwa maluchy- Nisia i Mati. Po drugie w życiu Marcina dzieje się wiele,co też nie pozostaje bez wpływu na życie nas wszystkich. Ale powiem Wam jedno-ostatni rok, to rok, który udowodnił mi jedno bardzo ważną rzecz. W rodzinie jest siła i powinniśmy doceniać naszych bliskich, bo oni są dla nas często największym wsparciem. Nawet jeśli tego w ogóle się nie spodziewamy.
Wracając do świąt- Wilkszyńskie świętowanie zakończyło się niestety bardzo silnym atakiem astmatycznym Poli. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy o kociej alergii. Takie życie i już.

Popatrzcie na te kilka zdjęć- pierwsze kilka kadrów bardzo lubię. Te krajobrazy Złotej Wody...















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz