Wszelkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez zgody autora jest ZABRONIONE!!!

czwartek, 1 grudnia 2016

Ania artystycznie

Tylko kilka słów- "Mamo zrób mi proszę zdjęcie"... I zrobiłam...Tylko kilka... Moja kochana Ann...



Na koniach

Wakacje dziewczyny spędzały też w Radzyminie. Ale Piotrek nie potrafi usiedziec na miejscu,więc czymś zupełnie normalnymbyły wycieczki po okolicy. Częstym miejscem odwiedzin była stajnia Bajka. Dziewczyny w niej bardzo dobrze się bawiły, a Ania mogłą kontynuowac swoją przygodę z końmi. Po dwóch tygodniach półkolonii konnych w Marcelinie, Ania z wielka ochotą jeździłądoBajki.

Ao to krótka fotorelacja... Nawet tata się załapał...
















Wycieczka na Łazy

Za oknem sypie śnieg a ja wracam myślami i duchem do lata...
Sierpień, piękna pogoda, cała gromada dzieci i nasza wycieczka na drugą działkę. Ciekawość dzieci, radość od ucha do ucha i uporczywe słowa matki" uważaj- samochód!". Kolejne skojarzenia to pokrzywy i płacz,ale też leśne jeżyny i radość.
 Dużą część sierpnia Ania spędziła u babci Stasi i dziadka Mariana razem z Wiką i Marceliną. Dziewczyny miały co robić w zasie, który spędzały u dziadków. Poza wycieczką do Energylandii były też te "zwykłe" ale najcudowniejsze rzeczy jak jedzenie babciowych racuchów z jabłkami,spacery,zabawy ze zwierzakami.

A to kadry z jednej z wycieczek- spacerów. Ja pamiętam jeszcze czasy,kiedy razem z babcią, kuzynami, wujkami i ciocią jeździliśmy w to miejsce. Była tam wielka łąka. Sianokosy- zapach dopiero co skoszonej łąki, wysuszonej słońcem. Smak kompotu z truskawkami. I ciasto drożdżowe... Lubię wracać do tych chwil spędzonych z babcią Lodzią. Wywołują mnóstwo uśmiechu i ciepła w sercu. Miałam wielkie szczęście, że mogłam poznać takie wiejskie życie. Kiedy więc odwiedziłam ze swoimi dziećmi to miejsce poczułam jakby czas zakręcił koło- choć już bez wozu, wypakowanego po brzegi sianem.Możecie mi pozazdrościć...