Wszelkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez zgody autora jest ZABRONIONE!!!

piątek, 17 czerwca 2016

It's a kind of magic....

To miejsce to coś magicznego, bajkowego. To miejsce do którego wracam. To miejsce, w którym osiągam spokój. Ale to również miejsce, w które moi rodzice codziennie wkładają mnóstwo serca i ciężkiej pracy. Sięgam pamięcią do czasu kiedy nie byłam nawet nastolatką, czyli grubo ponad 20... Pamiętam ich pierwsze kroki w świecie ogrodnictwa. Muszę się przyznać, że teraz ogromne wrażenie robią na mnie efekty ich pracy. Choć ogród przez te lata wiele razy się zmieniał, to jego zarys i plan powstał lata wstecz. Rodzice nadal poszukują wyszukanych okazów, które można spotkać niezwykle rzadko. I mam wrażenie, że to jest ich wspólna wielka pasja. Cudownie patrzeć na to, ile radości przynosi to im i wszystkim odwiedzającym.

KOCHAM!










 



















Nisia, Maja i Aga...

Aga zagniata... Co w skrócie znaczy, że kiedy na czymś jej bardzo zależy nie da za wygraną. Męczyła i męczyła mnie o zdjęcia Nisi i Majki- nie miałąm wyjścia : ) oczywiście dla mnie to sama przyjemność - ale praca na pełny etap i wracanie do domu tuż przed 19 nie sprzyja robieniu zdjęć w świetle dziennym, a studia przecież nie mam, by "plan" doświetlić.

Oto efekt współpracy z dziewczynami:
















Majowe urlopowanie

W związku ze zmianą pracy miałam w maju prawie trzy tygodnie urlopu- a w zasadzie odbieranie nadgodzin. Postanowiłam więc, że super będzie ten czas spędzić u rodziców. Zabrałam maluszki i udałam się na południe. Niebawem dołączyli do nas Aga z dzieciakami. Ponieważ był to tydzień z Bożym Ciałem więc z długiego weekendu skorzystali też Marcin i Karola z dziewczynami. Dojechał też mój Piotrek z Anią i Agi Piotr. Tym sposobem byliśmy w komplecie. PEŁNA CHATA!!! Był czas grilowania, biegania, wspólnych rozmów. Było rodzinnie i spokojnie. W sumie z tym spokojnie to bym nie przesadzała- przy dzieciach rzadko jest spokojnie... Oczywiście żartuję- taka ich natura.

Kadry z rodzinnych stron w rodzinnej atmosferze: