Wszelkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez zgody autora jest ZABRONIONE!!!

wtorek, 10 listopada 2015

Październik w lesie, na działce, czyli my w starciu z jesienną aurą...

Ostatni weekend października spędziliśmy na działce. Pogoda był cudowna, a ja chciałam odwiedzić groby najbliższych przed dniem zmarłych, zapalić światło i móc choć na chwilę pozostać z myślą tylko o nich. Tych, którzy odeszli nie tak dawno brakuje mi najbardziej... Ciężkie to... Po tej chwili zadumy pozostał mi jeden bardzo ważny wniosek. Ludzie odchodzą pozostawiając po sobie nas, najbliższych... Czas szybko leci, a my często kręcimy się wokół tego co materialne, zapominając, jakie wartości, jakie pokłady miłości i wzajemnego szacunku ci, co odeszli zostawili nam po sobie. Czas tutaj mamy ograniczony i żal, że tak często gubimy się w przyziemnych sprawach. Nic nie zastąpi mi uśmiechu babci, czy stanowczości dziadka. Są rzeczy i wspomnienia, których nic nie zastąpi. I nie zamknę tego w przedmiotach... Dlatego tak cieszą mnie wszy stkie chwile, które mogę spędzać ze swoją rodziną i przyjaciółmi. I wtedy każda zwykła, domowa czynność zostaje chwilą "do zapamiętania". Tak bardzo się cieszę, że mam z kim dzielić swoje radości, troski i marzenia...

A wracając do wizyty u rodziców- skorzystaliśmy z wyjątkowej pogody. Była wycieczka do lasu, na grzyby, był wieczór spędzony wspólnie przy rozpalonym kominku z lampką wina w ręce. Było przyziemnie cudownie. Jak zwykle nie chciało się wracać...








 






























To nie ja...


Nasz zwyczajny czas, wspólne posiłki, zabawa i moje dziewczyny - aparatki.

Dalszy komentarz zbędny.






A na koniec gwiazdeczki- rozrabiaki...


Wrześniowa Złota Woda

Znacie to uczucie, kiedy pojawiacie się gdzieś i wszystko przestaje mieć znaczenie. Macie swoją bezpieczną przystań? Ja mam i każdego dnia dziękuję za to. Wspaniale jest, gdy w jednej chwili zrzucasz ciężar noszony każdego dnia i oddychasz pełną piersią. Tak jest właśnie tam. U rodziców w domu zasypiam jak dziecko, nie myśląc co będzie kolejnego dnia. Dziękuję Wam za to...