Wszelkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez zgody autora jest ZABRONIONE!!!

poniedziałek, 27 października 2014

Wspólne spacery po pięknej okolicy, czyli o pobycie na kielecczyźnie raz jeszcze...

Po przyjęciu urodzinowym nie pozostało zbyt dużo czasu, by nacieszyć swe ciało i dusze klimatami moich rodzinnych stron. Nie oznacza to jednak, że wróciliśmy do Radzymina bez choćby jednego spaceru po okloicy. Na tyle, na ile czas nam pozwolił pochodziliśy po pobliskich drogach, łąkach, odwiedziliśmy moja babcię. Ania pojeździła z dziadkiem Marianem nowym traktorkiem. Generalnie wycisnęliśmy z tego świętokrzyskiego weekendu ile sie dało. Dzięki temu udało nam się złapać jeszcze kilka kadrów. Kolejna wizyta przy okazji Święta Zmarłych. Ale aż boje się myśleć o tym, co może nam pokazać pogoda w tych dniach. Tymczasem zostawiam kilka jesiennych kadrów z działki i okolic.

















niedziela, 26 października 2014

Jesień w Złotej Wodzie

Pażdziernik w pełni, a na działce i tak kwitnąco, pachnąco niczym latem. Z jedną różnicą- soczysta zieleń zastępowana jest złoto rudymi barwami liści. Uwielbiam te barwy, te niepowtarzalne kompozycje kolorów, zapach lasu i liści. Z drugiej strony tęsknię za ciepłymi dniami. Ale jak to mawiam- byle do grudnia, a później znowu dzień będzie dłuższy.

Kadry paździenikowej Złotej Wody... uwielbiam...

A taką piękną rzeźbę otrzymał mój tato z okazji swoich urodzin od przyjaciół.










sobota, 25 października 2014

Kochanemu tacie...

16 wrzesnia mój kochany Tata obchodził swoje okrągłe urodziny. U nas tzn. u mnie i u niego zawsze okrągłe rocznice przypadają na ten sam rok bo dzieli nas równo 30 lat. I tak mogliśmy w odstępie klkunastu dni obchodzić swoje jubileusze: ja 30-stkę a tata 60-tkę.

Na początku października odbyła się z tej okazji impreza dla najbliższych znajomych. Było fantastycznie, mimo iż dom nie jest wykończony. Spędzilismy wszyscy bardzo miło czas, przy dobrej muzyce, wspólnym śpiewie i rozkoszowaniu się daniami przygotowanymi na tę okazję. A poniżej kilka kadrów z tego dnia i jeden film z toastem.

Tatuś wszystkiego co najlepsze raz jeszcze od nas dla Ciebie!!!







Pokój najstarszej siostry, czyli kilka słów o tym, jak czasami trudno odrobić pracę domową...

Ania dzielnie chodzi do szkoły. Miewa gorsze dni, gdy nie chce jej się wstawać z łóżka, ale są to sporadyczne chwile. Kiedy wraca do domu, czeka na nią zwykle posprzątany pokój, który gotowy jest do tego, by nasza pierwszoklasistka mogła spokojnie odrobic lekcje, poczytać ulubione książki lub po prostu odpocząć podczas zabawy. Często jednak bywa tak, że pokojem Anny zainteresują się dwie młodsze siostry. I wtedy o spokojnej pracy nie może być mowy. Nie da rady tego uniknąć, więc nauczyliśmy się sobie w takich sytuacjach radzić. Dziewczyny młodsze opanowują podłogę i zabawki poupychane na półkach, a Ania w tym czasie walczy z zadanymi ćwiczeniami. Ja ciągle się denerwuję i poprawiam pierworodną, bo to co potrafi wyprawiać na swoim krześle, i jak czasami brzydko siedzi, przyprawia mnie o dreszcze. Ale sami zobaczcie.

Odrabianie lekcji poziom hard, czyli trzy panny P. na 11m2.














O sesji, której nie było...

Miało być tak- dziewczyny pięknie ubrane, uczesane i w ogóle wszystko super. Była koncepcja sesji, którą próbowałam zrealizować. No tak, to wszystko było, ale jakoś z realizacją gorzej. I tak z sesji zaplanowanej zrobił się chaos, zabawa, ucieczki, ukryte uśmiechy i też wielkie łzy. Wachlarz wszystkich emocji. Ale cóż jest lepszego od takiego misz maszu. Przecież takie jest życie...















A poniżej kilka chwil z nimi w roli głównej: