Wszelkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez zgody autora jest ZABRONIONE!!!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

O czasie świątecznym, wyjątkowym...

Tegoroczna Wielkanoc upłynęła nam w rodzinnym gronie. Było wesoło i miło, choć zupełnie inaczej niż do tej pory. Do soboty czas spędzaliśmy w Kielcach- tam poświęciliśmy pokarmy, by popołudniem wybrać się do Złotej Wody.

Te święta były inne pod kilkoma względami. Po pierwsze pierwszy raz spędziliśmy je w powiększonym aż o trzy osoby gronie. Mowa tu oczywiście o Oli, Poli i Majce. Poza tym- pierwszy raz święta spędziliśmy w domu rodziców w Złotej Wodzie. Mieszkanie w Kielcach już od jakiegoś czasu stawało się na takie okazje trochę za małe. Zwyczajnie nasze panny rosną, potrzebują więcej przestrzeni. Po trzecie w święta niestety tym razem nie dotarła do nas babcia Ola. Od czasu amputacji mieszka z ciocią a transportowanie jej gdziekolwiek jest zwyczajnie trudne.

Powiem wam szczerze, że od lat marzyłam o świętach spędzonych właśnie w Złotej Wodzie. To miejsca ma tyle uroku i niepowtarzalnego klimatu. Poza tym można znaleźć tu miejsce, by na chwilę się zatrzymać, zebrać myśli i siły.

Dużo czasu spędzaliśmy na rozmowach i zabawach. Był też niedzielny wspólny spacer leśnymi i polnymi drogami. Dziewczynki mogły się sobą nacieszyć. Z Wiką i Marcelinką widujemy się rzadko od czasu, kiedy mieszkają w Poznaniu. Takie okazje dają więc nam możliwość podtrzymywania więzi, które udało nam się zbudować. Maja była rozkoszna jak zawsze, dając swojej ciotce moc uśmiechów.

Te kilka dni minęło szybko- za szybko.

Weekend majowy za pasem, my zmęczeni bardzo ostatnim tygodniem. Wkrótce czeka nas ważne wydarzenie- Chrzest Święty wszystkich trzech dziewczyn. Staramy się do niego jak najlepiej przygotować.
O tym jednak następnym razem.





























czwartek, 17 kwietnia 2014

W telegraficznym skrócie- czyli o wszystkich nowinkach z życia naszych małych

Kilka ważnych rzeczy wartych odnotowania:
10 kwietnia Anuszka straciła trzeciego zęba- górną lewą jedynkę. Okoliczności były mało ciekawe, bo tego dnia została uderzona podczas zabawy i polała się krew. W domu dziecko nabrało odwagi i wyrwało sobie zęba do końca. Ja w dalszym ciągu nie mogę przyzwyczaić się do mojego małego szczerbusia. Po prostu jest rozkoszna.


Kolejna ważna sprawa- Ola raczkuje. 11 kwietnia ruszyła przed siebie wprawiając swą mamę w osłupienie, wzruszenie i radość. Po niespełna tygodniu od tego dnia Ola robi sobie wycieczki po całym domu. Oczywiście pod kontrolą rodziców. Zaczyna się jej wspinanie. Na szczęście nasze mieszkanie jest dość odporne na dziecięce wędrówki.

Kolejna ważna rzecz dotyczy także Oli- w poniedziałek w jej buźce pojawiła się pierwsza perełeczka- lewa dolna jedynka. Czekamy na kolejne.

I o Poli słów kilka. Nasza panna zrobiła niesamowite postępy w kwestii przygotowań do raczkowania- podnosi pięknie pupkę do góry. Coś mi się zdaje, że chętnie poganiała by się z siostrą.  









A to na dobry humor :)


wtorek, 8 kwietnia 2014

8 miesięcy Aleksandry

Dziś kolej na Aleksandrę i kilka słów o tym, jak wyglądał ostatni miesiąc, o tym jaka jest nasza najmłodsza panna.

Ola:
- pogodna, choć na zdjęciach doprosić się o uśmiech jest niesłychanie ciężko
- niesamowicie zwinna
- potrafi w bardzo szybkim tempie przemieszczać się po pokoju
- sama siada, a jak już siądzie to dość szybko się denerwuje, bo nie potrafi jeszcze wrócić do pozycji na brzuchu
- zaczyna raczkować- póki co dwa, trzy raczki do przodu, uskutecznia też "żabkowanie" tj. podsuwa nogi pod siebie i rzuca się do przodu
- na wierzchu lada dzień pojawią się pierwsze perełki (według mnie to już się pierwsza jedyneczka przebiła)
- dużo gada, najchętnie wypowiada głoski " tata, dziadzia"
- uwielbia spacery
- zajada się kaszką i maminym cycem
- pięknie przesypia noce- pobudkę robi dopiero po godzinie 7
- płacze z żałością- kiedy już to robi
- najbardziej cieszy się na widok Ani, która to uwielbia brać ją na ręce.

Ola to taka nasza przekora i promyczek.
Wczoraj wieczorna zabawa:
Ola powiedz MAMA- mówię ja
Eeeeee... tata- odpowiada Ola.
I to by było na tyle....











poniedziałek, 7 kwietnia 2014

8 miesięcy Poli

Dziś minęło 8 miesięcy- tak już 8!!! Czas leci jak szalony. Czasem człowiek tęskni za weekendem otwierając oczy w poniedziałkowy ranek, a później narzeka, że to już kolejny miesiąc mija.

Z rzeczy o niej:
- gada dużo, najchętniej "baba" w ciągach długości muru chińskiego
- siedzi samodzielnie, ale jeszcze nie siada
- pełza bardzo dużo, najchętniej do tyłu
- sporo się śmieje
- jest niecierpliwa kiedy jest głodna
- jest rannym ptaszkiem- pobudki o 5-6 rano to normalka
- uwielbia zabawy grzechotkami, gryzakami, piłkami
- uwielbia też swoją starszą siostrę- na nikogo tak nie reaguje jak na Anuszkę
- woli jadać gęste zupy, uwielbia poranną i wieczorną kaszkę zbożową
- przy braku zabawek na dywanie , łapie za - o zgrozo- jego rogi i najchętniej by je pozjadała
- posiadaczka dwóch dolnych jedynek i poszukiwacz kolejnych ( ręka bez przerwy w buzi)

Taka oto jest ośmiomiesięczna Pola. Bez dwóch zdań charakterna dziewczyna.