Wszelkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez zgody autora jest ZABRONIONE!!!

niedziela, 9 marca 2014

Anna- Ania- Anuszka

Najstarsza córka. Co dalej... wyjątkowa, inteligentna, uparta, uśmiechnięta, potrafiąca zaskakiwać swoimi pomysłami i tekstami....

Moje dotychczasowe wypociny w blogowym świecie były o niej i wszystko co pisałam trzeba by tu przytoczyć. Ania jest moją iskierką, która potrafi też nieźle wkurzyć. Teraz momentami mnie to irytuje, ale wiem, że pewne cechy jej charakteru pozwolą jej w przyszłości dobrze radzić sobie w życiu. Póki co Ania nie należy raczej do tych najgrzeczniejszych i najspokojniejszych. Z tego powodu raz na jakiś czas mam krótkie pogawędki z ciociami z przedszkola. Ania od września będzie uczyła się już w szkole. Zapisałam ją już do naszej podstawówki. Liczę na to , że sobie poradzi z koniecznością siedzenia po 45 minut w ławce. Oby....

Poza tym Ania uwielbia książki i czytanie. Uwielbia też gry komputerowe... niestety. Jej pasją stał się taniec a dokładniej to powróciliśmy do niego. Chodzimy na zajęcia dwa razy w tygodniu. Raz w tygodniu ma też akrobatykę. Najchętniej chodziłaby na balet, ale w Radzyminie takich zajęć nie ma. Za jakiś czas może uda jej się przejść do grupy, gdzie dzieciaki uczą się tańca jazzowego. Wydaje mi się, że poza samym faktem nauki tańca, Ania czerpie wiele radości z tego, że są dzieciaki takie jak ona, które uwielbiają właśnie taką formę spędzania czasu. Może z tego nawiążą się przyjaźnie na lata- kto wie...

Ania jest też niesamowicie czuła jako starsza siostra. Bardzo mi pomaga i z każdym dniem zdobywa wiedzę i umiejętności, które sprawiają, że jej działania stają się bezpieczniejsze, bardziej odpowiedzialne. Kocha rozśmieszać swoje młodsze siostrzyczki. Uwielbia brać je na kolana, wie kiedy dać smoczka. Imponuje mi jej zachowanie i rozpiera mnie duma, że taka jest.

Bywa też, że nie potrafimy znaleźć wspólnego języka. Kiedy złość wkrada się w nasze relacje. Ale taki czas szybko mija, tak jak po każdej burzy pojawia się w końcu słońce.

Córeczko jesteś moim szczęściem, dumą i radością. Mam nadzieję, że będzie tak już na zawsze....









A poniżej dwa ujęcia z wewnątrzklubowego turnieju klubu tanecznego Fanaberia, w którym Ania wzięła udział.



1 komentarz:

  1. Dawno o niej nie pisałaś, czytało mi się z przyjemnością, i gratuluję powrotu na zajęcia taneczne... Zdjęcia śliczne, mała panienka z niej już...Pozdrawiam serdecznie kochani....

    OdpowiedzUsuń