Wszelkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tym blogu są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez zgody autora jest ZABRONIONE!!!

wtorek, 30 października 2012

Czyste płótno...

Tytuł trochę przewrotny, ale prawdziwy...
Mamy własne "niezamalowane płótno". Swoje... od początku do końca. Przyjdzie nam przynajmniej kilka lat na to "płótno" pracować, ale póki co cieszymy się każdą najmniejsza zmianą, jaka jest na nim dokonywana.
A chodzi o własne M.

Klucze odebrane tydzień temu w środę, prace zaczęły się już w czwartek. tym sposobem mogę patrzeć już na łazienkę, która praktycznie jest już skończona.

Wielka frajda z wybieraniem tych wszystkich niezbędnych rzeczy. Przed nami jeszcze długa droga, ale myślę  że małymi krokami wszystko zostanie urządzone tak, byśmy czuli się w mieszkaniu dobrze, żeby po całym dniu spędzonym w pracy/przedszkolu móc znaleźć ukojenie i spokój.

Osobiście- nie mogę doczekać się już wiosny, kiedy będę mogła posadzić na balkonie kwiaty, wystawić stolik i krzesła i napić się z mężem kawy...

Patrząc na to nasze "płótno" myślę sobie- kurcze- ale ja przecież ze zdolnościami "malarskimi" nie wiele mam do czynienia. Jednego jestem pewna- chaosu nie będzie. Wszystko uporządkowane, bez pozostawiania niczego przypadkowi.

Cieszę się też, że podejmujemy z Piotrkiem coraz śmielsze decyzje, ze mamy odwagę by to robić. Myślę, że takie podejście zaowocuje w przyszłości.

Póki co czekamy aż wszystkie brudne prace dobiegną końca. Wtedy przyjdzie czas na wybieranie mebli i sprzętów  W pierwszej chwili planowaliśmy zabrać przynajmniej kilka rzeczy z Kielc, ale po zastanowieniu doszliśmy do wniosku, że wreszcie mamy okazję urządzić tak mieszkanie , żeby wszystko ze sobą zagrało.

Trzymajcie kciuki, żeby jakoś nam udało się to ogarnąć.

wtorek, 16 października 2012

Ślub Agi i Piotra

No i stało się... moja kochana Sis nie jest już wolnym ptakiem, znalazła swoją druga polówkę  z którą postanowiła spędzić resztę życia.

Pamiętam wiele wspólnych chwil spędzonych razem- muszę jednak przyznać, że kiedy ją zobaczyłam w sukni ślubnej, zdałam sobie sprawę, że pewien etap w naszym życiu sie kończy, że od tego dnia zaczyna swoja wspólną podróż z P.

Mam nadzieję, że będzie jej się wiodło, i że w tym naszym zabieganym świecie nie zapomną o tym, co najważniejsze, o tym co przywiodło ich przed ołtarz.

Ceremonia była piękna, wesele również.

Poniżej kilka kadrów Agi i Pitera